asti blog
 



2010-01-17 03:47:47 >> Notatki nocą......

Siedzę, ze słuchawek sączy się Stratovarius, pełen energii. Noworoczny mętlik w głowie już minął, teraz bogatsza o nowe doświadczenia, nowe przekonania, mogę spojrzeć przed siebie, bez patrzenia wstecz. Czasem zmieniając samą siebie, nie zauważamy że niektóre osoby wokół nas są wciąż takie same.

Dążymy do celu, do upatrzonego punktu oddalonego setki kilometrów życia w przyszłości. Dążymy do tego by pogodzić się z samym sobą, pokonać własne ograniczenia, przezwyciężyć lęki i kompleksy, by móc stanąć przed lustrem życia, przejrzeć się w nim, i stwierdzić że lubimy to odbicie uśmiechające się zza powierzchni lustra. Gdy te zmiany zaczynają w nas dojrzewać, czasem przychodzi ta chwila gdy okazuje się, że niektóre przyjaźnie nie będą trwać dalej.. a dlaczego?

A dlatego że inaczej myślę o własnej osobie, jestem pewniejsza siebie, przestałam być cieniem. Bo przyjaźń z niektórymi trwa dopóki są lepsi od nas, dopóki czują że błyszczą na naszym tle, dopóki ich zdanie bardziej się liczy a ich opowieści o niepowodzeniach spotykają się ze zrozumieniem. Przestałam być tą dobrą przyjaciółką, bo powiedziałam prawdę. Okazało się, że prawda boli najbardziej. Jednak pod tą fasadą niby przyjaźni kryje się osoba egoistyczna, i najlepiej ograniczyć kontakty z taką osobą. Dla własnego dobra, dla własnego spokoju, dla własnego szczęścia. Idąc do przodu trzeba zwrócić uwagę na to, którzy z naszych przyjaciół i znajomych, także podążają do przodu. I właśnie takich osób trzeba się trzymać. Nie ma co nawet wyciągać ręki do osoby która woli zostać w danym punkcie życia, grozi to pokąsaniem.

Postąpiłam krok do przodu, i część przeszłości nie podążyła ze mną w dzisiejszą teraźniejszość. Ale nie ważne, na pewno spotkam inne osoby na swej drodze...

skomentuj (0)




2009-05-03 19:20:11 >> studia i pozostałe sprawy

Mija już prawie rok jak się obroniłam, a nadal nie mam chwili czasu by pojechać odebrać dyplom... i resztę papierów. Nie, to nie tak że nie chcę odebrać. Tak jakoś wychodzi. Ale w końcu to załatwię. I napewno w tym miesiącu. Obiecuję sobie solennie.

Zresztą z tym odbieraniem dyplomu jest jak z wyjazdem do Warszawy. Wybieram się tam już (khem) 3 lata? 4? Tak jakoś zawsze jest coś innego do załatwienia. Wiem, wiem. To nie jest AŻ tak daleko. I w tym roku to już powinnam tam dojechać ;).


Człowiek uczy się całe życie. Zawsze jest coś co jeszcze by się chciało zobaczyć, poznać. No i pech chciał, że chciałam zrobić porządek z systemami na kompie. Jedno drżenie dłoni, jeden mój błąd i wszystko się posypało jak domek z kart. Szlag trafił Ubuntu, Windowsa i wszystko co było na kompie.... Prawie wszystko. Otóż okazało się, że plik boot'a się uszkodził... Mniejsza z tym jak :]. A mój komputer nie chciał zaakceptować nowego pliku boot'a. Jednakże dzięki Ubuntu odpalanemu z płytki (Ubuntu jesteś wielkie!) odzyskałam zdjęcia i dokumenty, których jeszcze nie miałam zarchiwizowanych na płytkach.Tak wiem, powinnam to robić systematycznie, i robiłam. Pech chciał, że wszystko się sypnęło parę dni przed planowaną archiwizacją. Razem z rozsypanym systemem miałam więc sieczkę zdjęć, grafik i dokumentów, którą trzeba było posegregować. Potem jeszcze trzeba było odzyskać listę gg, co już było trudniejsze, ale częściowo się udało. Najgorzej było z niektórymi archiwami programowymi....


Zresztą zaczynam się zastanawiać, co za pech komputerowy mnie prześladuje. Ledwie uporałam się po padniętym systemie i wysiadł mi zasilacz. I znowu byłam odcięta od kompa, tym bardziej, że w sklepie komputerowym (w swojej naiwności sądziłam, że COŚ takiego będą mieli) otrzymałam najpierw informację która rozbudziła moją nadzieję. Sprzedawca spytał się o V i A potrzebnego zasilacza. Już myślałam, że będę mogła kupić zasilacz, ale.... było jedno małe "ale". Gdy sprzedawca usłyszał, że to do HP.... powiedział że tylko oryginalne pasują i on takich nie ma. No cóż.... wróciłam do domu, wprosiłam się na drugi komputer i otworzyłam stronę sklepu HP. Wniosek: spacerek dobrze mi zrobił, ale zamiast do sklepu mogłam się przejść na plażę powdychać jodu.


skomentuj (0)




2008-10-27 02:55:15 >> obroniłam się :)

W czerwcu tego roku obroniłam się. Nareszcie koniec ze studiami, chociaż z drugiej strony... szkoda że już koniec. Coś się skończyło... ale trzeba iść naprzód. Może by tak następny fakultet? Hmmm, dobra, to był żart ;).


skomentuj (0)




2008-05-20 00:46:13 >> żyję

tak tak, jeszcze żyję;P  jednak niezbyt często siedzę przy kompie. o tak. jest wiele innych rzeczy do zrobienia. :) nasze życie wciąż przyspiesza prawda? jeszce parę lat temu jakimś cudem znajdywałam codziennie moment dla kompa, czata,blogu i całej reszty. nawet miałam czas pograć. a teraz... mniejsza z tym. jeszcze tu wrócę.
skomentuj (0)

 



astiblog

ksiega gosci

2010
styczeń
2009
maj
2008
październik
maj
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
luty
2006
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
styczeń
2005
sierpień
lipiec
luty
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


warte uwagi
Scuola d'arte ceramica kiedy w Polsce tak będzie...
Portal Włoski o ceramice Raku :> z ciekawymi projektami pieców...
Ceramika Raku jedna technika a tyle możliwości 8-))) jestem pod wrażeniem :P

odwiedzane blogi
Hladzik :> szalony Wampirek którego nie sposób nie lubić :)
Titta tutaj wpadam w zadumę ;-)
Dream tu zerkałam
David blog mojego netowego braciszka, który ciągle adresy zmienia :P
Amxia strona mojej astrologicznej siostrzyczki :))

miejsca, które odwiedzam
Plemiona.pl a tutaj już się trochę rozgościłam :)
Second Life nowy zakątek który odkrywam :)
Jessica Galbreth wspaniałe obrazy... :)) polecam
Serwis weterynaryjny prawie wyczerpujące opisy... tego co warto wiedzieć :)
Sacred-Texts skarbnica wiedzy, którą lubię nawiedzać ;)